"Yes, we can" - z Przemkiem Staroniem o szkole marzeń i budzącej się oświacie

Przemek Staroń członek Kapituły konkursu #Szkoła2030

Jesteś znanym miłośnikiem Harry’ego Pottera i Szkoły Magii w Hogwarcie. Takiej szkoły raczej w Polsce nie uświadczymy. Jeśli zatem nie Hogwart – to co?

Wyobrażam sobie idealną szkołę jako kombinację siedziby LEGO, Centrum Nauki Kopernik i Domu Salomona, o którym pisał Francis Bacon w Nowej Atlantydzie. W Domu Salomona badano doświadczalnie różne aspekty rzeczywistości. Połączyłbym to badawcze zacięcie z tym, co młody człowiek może przeżywać w Centrum Nauki Kopernik, a wszystko to osadziłbym we wnętrzach siedziby LEGO. To dla mnie taki wymarzony hub kreatywny.

Gdybym miał z kolei opisać wymarzoną szkołę w kategoriach emocjonalnych, to poszedłbym w stronę wspierających się wspólnot. Taką wspólnotą jest dla mnie grupa dzieciaków z Ani z Zielonego Wzgórza, które wędrowały do Doliny Tęczy. Podobny przykład to Dzieci z Bullerbyn. Drużyna Pierścienia. Rodzeństwo Pevensie z „Opowieści z Narnii”. To wspólnoty, które zapewniają sobie pełne emocjonalne wsparcie, akceptację i bezpieczeństwo, choć często wcale nie jest o to łatwo.

To wizje dość odległe od pruskiego modelu, o którym krytycznie mówisz w wywiadach.

Model pruski narodził się w XIX wieku. Wtedy mógł być sensowny i przystający do rzeczywistości – świata fabryk i standaryzowanej pracy. Od tamtej pory rzeczywistość zmieniła się kilka razy i to w sposób fundamentalny. Po drodze były dwie wojny światowe i próby odbudowy, zimna wojna, gwałtowny rozwój komputerów, internetu i mediów społecznościowych.

W ślad za zmianami rzeczywistości powinien zmienić się świat, który ma do tej rzeczywistości przystosowywać. Natomiast w szkole absolutnie nic się nie zmieniło. Model pruski zakłada, że w szkołach wyprodukujemy podobnych albo nawet takich samych ludzi. Że wszystkich ocenimy według jednego wzorca, mimo że to trochę tak, jakbyśmy różne zwierzęta oceniali tylko przez pryzmat umiejętności wspinania się na drzewo. To mogło kiedyś działać, ale teraz absolutnie nie funkcjonuje.

W modelu pruskim nie uwzględnia się istoty poznania. Platońskiego czy Arystotelesowskiego zdumienia, kartezjańskiego podważania, jaspersowskiego doświadczania granicznych sytuacji życia. Być może najbardziej bolesne jest to, że nie uczy się tego, o czym mówił Pascal – jak być ludźmi. A to jest dla ludzi przecież najważniejsze. I to jest dla mnie najważniejsze także w szkole.

Obecnej polskiej szkole bliżej do Hogwartu czy do szkoły pruskiej?

To zależy. Jeśli mówimy o typowej szkole, wykreowanej przez system, to na pewno daleko nam do ideału. Ale każda szkoła może się stać wymarzoną szkołą. Wystarczy czasem kilka mądrych osób, które przemodelują tę szkołę, wprowadzą w niej udoskonalenia metodyczne, dydaktyczne, a przede wszystkim – paradygmatem uczynią dobre, ciepłe i bezpieczne relacje. Nauczyciele robią to nieustannie. Wiem, że w polskich szkołach jest bardzo dużo niestandardowych inicjatyw. Zmieniają się metody pracy, zmieniane jest otoczenie i podejście. To wszystko dzieje się powoli, ale krok po kroku zmierza w dobrym kierunku.

Czy takich pomysłów na zmiany będziesz szukał w pracach konkursowych?

W pracach chciałbym zobaczyć nie tylko obraz „ideału”, ale też, i przede wszystkim, drogę, która do niego prowadzi. To na pewno wymaga więcej pracy. Łatwiej opisać szkołę marzeń niż opracować choćby zarys planu, który pozwoli z czegoś niszowego lub czegoś, co istnieje na razie tylko na papierze, uczynić mainstream.

Jest takie znane hasło: „Myśl globalnie, działaj lokalnie”. Chciałbym, żeby ktoś w swojej pracy opowiedział, jak to odwrócić. Jak coś takiego, jak genialna szkoła, która z natury jest lokalna, może stać się globalne, a w tym kontekście – ogólnopolskie.

Dlaczego warto wziąć udział w konkursie #Szkoła2030?

Bo na pewno nic nie zmienimy, jeśli nie podejmiemy próby działania. Jeżeli chcemy, żeby było lepiej i mamy pomysły, jak to zrobić, to tylko podejmując działanie dajemy sobie szansę. W ostatnim czasie grupy powszechnie uważane za słabe pokazują, że aktywność i determinacja dają szansę na zmianę skostniałych struktur. To pozwala zwalczać poczucie niemocy w środowisku szkolnym.

Konkurs #Szkoła2030 będzie okazją do tego, by świat edukacji powiedział: „Yes, we can”?

Dokładnie tak! Znamy opowieść o żabce tonącej w śmietanie, która walczyła tak długo, aż śmietana zamieniła się w masło. Nie wiedziała, czy przeżyje, ale nie wyobrażała sobie nie stanąć do walki. Bo gdyby poddała się od razu, na pewno by się jej nie udało. Jeśli będziesz wytrwale próbować, za kolejnym zakrętem możesz znaleźć swoją szansę. Być może to właśnie Twój pomysł jest (r)ewolucyjny. I nie poddawaj się łatwo po słowach krytyki, w dziejach krytykowano nawet to, co później okazało się przełomowe. Uważam, że lepiej zrobić coś nieidealnego, ale zrobić, niż mieć w zanadrzu idealny pomysł i nigdy nie przekuć go w działanie.

ORGANIZATOR

PARTNER GŁÓWNY

PARTNER

 PARTNER

PATRON MEDIALNY